Ksiądz Markiewicz

"Najwyżej Pan Bóg Was wyniesie, kiedy dacie Światu Wielkiego Papieża"
Bł. Ks. Bronisław Markiewicz

 

 

Dynamizm życia duchowego
błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza /1842-1912/
i jego wpływ na tworzenie charyzmatu michalickiego.

 



Nazwanie założycieli zgromadzeń zakonnych, w tym i błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza, "nowymi ewangelizatorami", zakłada nie tylko zwrócenie uwagi na działalność zewnętrzną, skonkretyzowaną i możliwą w przekazie do realizacji, ale również wejście w doświadczenia życia wewnętrznego twórcy nowego modelu charyzmatycznego.Zanim bowiem on powstał, wcześniej dokonywała się odnowa jego twórcy pod wpływem łaski Bożej. Ta wewnętrzna odnowa stawała się źródłem nowego zapału koniecznego w podejmowaniu działań ewangelizacyjnych.Źródłem do przeanalizowania etapów życia wewnętrznego ks. Markiewicza są przede wszystkim jego osobiste notatki, przechowywane w archiwum Zgromadzenia pod nazwą: Zapiski Życia Wewnętrznego. 
Również z innych wypowiedzi ks. Br. Markiewicza, głównie zamieszczonych w listach, można wywnioskować, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg w sercu tego, który w końcu okazał się twórcą nowego charyzmatu.

1. Życie duchowe ks. Bronisława Markiewicza

Według Kazimierza Górskiego, do roku 1885, w życiu wewnętrznym ks. Markiewicza można wyróżnić pięć okresów: 

a\ Powrót do Boga i podjęcie drogi kapłańskiej
Okres młodości był dla ks. Br. Markiewicza czasem próby wiary. Zetknął się w Gimnazjum przemyskim z racjonalizmem, który wprawdzie na krotki czas go zachwycił, ale pozostawił w nim ranę po wyrywanej wierze. Rana w młodym sercu, uprzednio dobrze ukształtowanym w rodzinie. Taki stan ducha stał się przyczyną wewnętrznego bólu . Powrót do Boga, połączony z "widzeniem", które miało miejsce 3 maja 1863 roku /w tym roku obchodzimy 150-tą rocznicę tego objawienia/,zadecydował o jego wstąpieniu do Seminarium Duchownego w Przemyślu. W widzeniu tym spotkał nieznajomego chłopca, który mówił o wolności Polski i jej przyszłości.
Spotkanie to było często wspominane przez ks. Markiewicza, nie tylko jako pomocny bodziec przy wstąpieniu do Seminarium, ale również jako drogowskaz życia wewnętrznego i duszpasterskiego. Świadczy o tym wypowiedź ks. Markiewicza umieszczona w liście do ks. Orlemby .Podobną treść zawiera list skierowany do bpa J. S. Pelczara w roku 1908 oraz list do Fr. Sypowskiego z 1910 r. . Wewnętrzne odczucia związane z tym zdarzeniem towarzyszyły ks. Markiewiczowi do końca życia. Życie duchowe, odradzające się w Polsce w XIX wieku, znajdowało swoje źródło w starej literaturze XVII i XVIII wieku - przede wszystkim w "literaturze ignacjańskiej". Na przykład O. Honorat „przymusił się” do rozważania Bellecjusza, jezuity z końca XVII wieku i zasmakował w naukach szkoły ignacjańskiej. Franciszkanie-Bernardyni, w początkach XX wieku dawali nowicjuszom do czytania książki z zakresu tej szkoły duchowości. Od początku regularnej pracy formacyjnej w Seminarium, ta szkoła nie była również obcą klerykowi Markiewiczowi. Oprócz starych, jezuickich dzieł, używano do rekolekcji dzieł O. Rothana, generała Jezuitów z pierwszej połowy XIX wieku .
Z czasu pobytu Markiewicza w Seminarium Duchownym mamy zapiski jego życia wewnętrznego z lat 1866 i 1867. Zapiski pochodzą z okresu od 30 sierpnia do 22 września 1866 r., które są osnute na temacie: "Uczcie się ode Mnie, żem cichy i pokornego serca" /Mt 11,29/ .
Cytat ten umieścił kleryk Markiewicz na początku swoich notatek rekolekcyjnych i przewija się przez zapiski tego roku aż 18 razy. Poza tym charakter tych zapisków odzwierciedlają następujące cytaty: "Samem nic - Pragnę dla Ciebie żyć i oddychać, niech wynijdzie ze mnie ja, bo Chrystus chce tam mieszkać. /.../ Jezu na krzyżu, Tyś metą, Tyś normą moją, jam nic i nic - tylko wzgardy i wszelkiej kary godzien". Oprócz upokorzeń i wołania o pomoc Bożą pojawia się stwierdzenie: "Jam nic, a Bóg taki łaskaw na mnie". Rok 1867 w zapiskach rekolekcyjnych, które poprzedzały święcenia diakonatu /8 września/ i prezbiteratu /15 września/, również zawiera wiele zwrotów odnoszących się do cnoty pokory. Świadomy wielkiej łaski już otrzymanej od Boga i łaski na jaką nadal oczekuje /święcenia kapłańskie/, Markiewicz przyjmuje postawę pełną uniżenia i wdzięczności. Jednocześnie też podejmuje postanowienia dotyczące panowania nad mową: "Tylko co bezwzględnie pewnie uznam, że jest Wolą Twoją Jezu, to tylko powiem" /5 IX/. Zwalcza w sobie niepowściągliwe sądy o ludziach, podkreślając, że bliźni jest człowiekiem drogim Bogu, nie można zatem nim pogardzać. Błogosławiony Bronisław pragnął również opanować swą porywczość, nie licząc przy tym na własne siły ale na pomoc Boga. Świadomy swej słabości chciał całkowicie działać dla Chrystusa z pełnym przekonaniem: "Więc nie na sobie opieram moje postanowienia, ale na pomocy z Nieba. Wielkich rzeczy dokazać można - "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" /Flp 4,13/". W wezwaniach modlitewnych wymienia św. Teresę Wielką, św. Michała, św. Kajetana - w związku z szkaplerzem teatyńskim Niepokalanego Poczęcia NMP i oczywiście Matkę Bożą jako Tę, "którą oglądał w widzeniu" /8 XII 1863 r./ .

Pierwsze oznaki wezwania do pracy wśród ubogich


Drugi, sześcioletni okres życia ks. Markiewicza był czasem całkowitego zaangażowania się w duszpasterstwo . Pomimo ogromnego zaangażowania w działalność zewnętrzną, ks. Markiewicz nie rezygnował z regularnej pracy nad sobą. Co więcej, dostrzegał on wzajemne powiązanie duszpasterstwa z życiem wewnętrznym. Zdecydowane postanowienie "Jeszcze raz ponawiam postanowienie czcić Maryję publicznie, choćby ze wzgardą i posądzaniem", świadczy o wielkiej czci do Matki Bożej, odbieranej przez otoczenie jako przesada. Wezwania do Matki Bożej z prośbą o pomoc, pojawiają się bardzo często. Nazywa Ją Panią swoją i Matką. Dostrzega w sobie potrzebę umartwienia zmysłów poprzez akty pokory, zmniejszenie kontaktu z krewnymi, powściągliwość w jedzeniu /bardzo często to postanowienie występuje/, oraz poprzez całkowite posłuszeństwo przełożonym . W Harcie spotyka się z biedą ludzką. Wzbudza w sobie szacunek do ludu, pomimo różnych podejrzeń. Jednocześnie też wprowadza w swoje życie kapłańskie zasady ubóstwa zakonnego, którymi się odtąd stale kieruje . Pomimo ogromnego zaangażowania w pracę duszpasterską i pracę duchową, wyrzucał sobie jednak brak posłuszeństwa natchnieniom Ducha Świętego .
Po przeniesieniu do Przemyśla oddał się szerokiej akcji charytatywnej. Umartwiał się przy tym surowo, sypiał na desce, na wieczerzę jadł kawałek razowego chleba i pił szklankę wody, używał paska drucianego. Gdy wybuchła epidemia cholery w roku 1873, przejął główne funkcje akcji charytatywnej. Był kapelanem więziennym, opiekował się młodzieżą szkolną .Czas pracy duszpasterskiej i społecznej w Przemyślu ma następujące reperkusje w życiu wewnętrznym: "Ja postanawiam na wieki i ślubuję Tobie Panie mój i Boże - Jezu mój najsłodszy, iż się zawsze uważać będę za narzędzie najlichsze Twoje, które szatani tysiąckroć zdeptali - a jednak zamknięte teraz w Boskim Sercu Twoim" . Jak już wspomniano wyżej, w pracy nad sobą, dominują u ks. Markiewicza zasady szkoły ignacjańskiej. W swoich zapiskach cytuje św. Ignacego, św. Franciszka Borgiasza, św. Alojzego Gonzagę, Scaramellego. Postanawia każdego roku odprawiać rekolekcje u Jezuitów w Starej Wsi. Wprawdzie już wcześniej pojawił się w jego życiu problem podjęcia decyzji wstąpienia do zakonu, jednak w 1873 r. zauważamy go w sposób wyraźny: "Postanawiam służyć Panu Jezusowi w zupełnym ubóstwie, z zupełnym oddaniem się starszym i gotowym wstąpić do zakonu, skoro mi wyraźnie wskaże. Dzisiaj widzę wolę Bożą, ażeby być jeszcze świeckim księdzem, ale oddanym zupełnie Panu Jezusowi" . Cenił więc życie zakonne za możliwość całkowitego oddania się Bogu przez ubóstwo i posłuszeństwo. Przeszkodą wstąpienia była chęć czynnego oddania się dzieciom i ludowi, w czym, według zapisków ks. Markiewicza, zakon mu nie pomoże. Wewnętrznie był przekonany, że przyjął na siebie obowiązek dyspozycyjnego "narzędzia w ręku Boga". Nie wiedział jednak - co odczuwał boleśnie - jak w pełni uruchomić "to narzędzie". Wyraźnie to widać w trzecim okresie życia wewnętrznego, a więc w okresie studiów.

c\ Wezwanie do pracy wśród dzieci i młodzieży


Po pierwszym roku studiowania we Lwowie, ks. Markiewicz odprawiał w lipcu rekolekcje, zgodnie z postanowieniem u Jezuitów w Starej Wsi. Z zapisków rekolekcyjnych wynika, że poszedł na studia, aby umożliwić sobie zdobycie wstępu do uczenia w szkole. Nie wie jednak, czy jest to ta droga, której poszukuje . Było to, jak się wydaje, bolesne poszukiwanie odpowiedzi na wezwanie Boże. Pod koniec rekolekcji 1874 roku ks. Markiewicz postanawiał zdynamizować troskę o ducha roztropności, najczystszą intencję, modlitwę pokorną i wierną, o zachowanie umartwienia i wypracowanie pogardy dla siebie. Uzyskał przy tym zgodę spowiednika na trzykrotne w tygodniu biczowanie i piątkowy post ścisły . Studiom w Krakowie towarzyszy wewnętrzna rozterka . Równocześnie też pojawia się myśl o zakonie. Z tego względu, podobnie jak w poprzednim roku, Markiewicz zanosi gorącą modlitwę o pomoc z nieba: "Najświętsza Panno Maryjo, uproś mi upewnienie i wskaż mi miejsce i Patryarchę mojego" . Dalszy ciąg zapisu świadczy o tęsknocie za życiem zakonnym, do którego przeszkodą jest brak uwzględnienia pracy wśród dzieci i młodzieży. Oprócz bolesnych doznań związanych z poszukiwaniem właściwej drogi działania, pojawiają się u niego oschłości na modlitwie.

d/Czwarty okres życia wewnętrznego ks. Markiewicza ma dwa etapy:


- dalsze trwanie w nurcie duchowości ignacjańskiej;
- przejście do duchowości liguoriańskiej.


Do działalności pastoralnej ks. Markiewicza w tym czasie zaliczymy: dwuletnie administrowanie i proboszczowanie w parafii Gać, proboszczowanie w parafii Błażowa, wykłady w Seminarium Przemyskim, rekolekcje dla Karmelitanek w Przemyślu, działalność publicystyczna. Duże zaangażowanie zewnętrzne nie osłabiło wysiłków na rzecz życia wewnętrznego. Ks. Markiewicz nadal trwa w duchowości ignacjańskiej. Postanowienia rekolekcyjne świadczą o obostrzeniu form ascezy . Jednocześnie znajdujemy wzmianki o pragnieniu świętości: "Koniecznie muszę dążyć do wyższej doskonałości niż świeccy ludzie, bom więcej łask odebrał". Własną sytuację przyrównuje do ukrytego życia Jezusa na ziemi. Podkreśla, że Chrystus mógłby od początku swego ziemskiego życia zadziwić świat swoją mądrością i nauką, jednakże nie uczynił tego, aby nas pouczyć, iż w pokorze i w cichości powinniśmy oczekiwać sposobności wypełnienia woli Bożej. Uważał, że do tych rozkazów woli Bożej musi się także przygotować. Postanawia więc nadal przykładać się bardziej do medytacji /miał więc z nią prawdopodobnie wiele kłopotu/, do upokorzeń, do modlitwy ustawicznej, dbać o dobre odprawianie rachunku sumienia, zwracać uwagę na właściwy rozwój cnoty roztropności.
W postanowieniach rekolekcyjnych z 1877 roku znajdują się wzmianki o ćwiczeniu się w cnoctach: posłuszeństwa przełożonym i milczenia, a nadto cotygodniowa spowiedź i codzienne biczowanie oraz godzina medytacji i różaniec . Następny rok ma już poszerzony zakres postanowień .
Zapiski roku 1879 sprawiają wrażenie, że droga rozwoju życia wewnętrznego ks. Markiewicza jest uzależniona od stopnia obostrzenia ascezy .Minione cztery lata można nazwać, w myśl zasad ascezy ignacjańskiej, drogą oczyszczającą. Rekolekcje w 1880 roku wnoszą w życie ks. Markiewicza nową duchowość . Zapiski rekolekcyjne sześciokrotnie odwołują się do św. Alfonsa Liguorego: "Ułomności nasze nie powinny nam odbierać odwagi. Co więcej, jeżeli pomimo naszych postanowień i obietnic uczynionych Panu Bogu upadniemy, nie traćmy ufności /.../ a wspomnienie przeszłych win naszych, niech nam dopomaga do zupełnego zdania się na Miłosierdzie Boże /.../ Widok naszych niedoskonałości nie powinien nas niepokoić, niepokój ten pochodzi z dumy i dobrego mniemania o sobie". Charakter pozostałych cytatów z pism św. Alfonsa, wypisanych przez ks. Markiewicza, jest podobny. Po oczyszczającej duchowości ignacjańskiej, duchowość liguoriańska była dla ks. Markiewicza blaskiem w poszukiwaniach właściwej sobie drogi. Już nie pojawia się tęsknota za obostrzeniem ascezy, ale ufność w pomoc Bożą, w Miłosierdzie Boże, miłosne wzniesienia myśli ku Bogu. W czasie rekolekcji następnego roku zwraca uwagę na wartość modlitwy . Czasem powraca sprawa zakonu i wychowania i wtedy ks. Markiewicz wyraża pragnienie opuszczenia wszystkiego i pójścia za Chrystusem, aby móc z większym oddaniem poświęcić się pracy wychowawczej.
W roku 1882 ks. Markiewicz prawdopodobnie nie uczestniczył w rekolekcjach. Rok ten bowiem pominięty jest w Zapiskach. Również inne źródła potwierdzają tę hipotezę. Być może obowiązki duszpasterskie nie pozwoliły mu na odprawienie rekolekcji. Zapiski z następnego roku /1883/ charakterem są zbliżone do zapisków z lat siedemdziesiątych. Cechuje je zwrócenie uwagi na grzech, własną niegodność i całkowite umiłowanie krzyża .

e/ Okres podejmowania nowej drogi w pracy apostolskiej


Okres piąty, dwuletni, zakończony decyzją wstąpienia do teatynów, rozpoczyna ks. Markiewicz rekolekcjami u Redemtorystów w Mościskach. Postanowienia rekolekcyjne odbiegają jednak w swym charakterze od postanowień z lat poprzednich .Widocznie szkoła duchowości Redemtorystów odpowiadała ks. Markiewiczowi, skoro w roku 1885 również udał się do Mościsk na rekolekcje. Na plan pierwszy w tych rekolekcjach wysuwa się chęć nabycia cnoty łagodności i czystości sumienia . Dnia 10 listopada 1885 r., a więc osiem dni po zakończeniu rekolekcji, ks. Markiewicz wyjeżdża do Włoch z postanowieniem wstąpienia do teatynów. Pociągało go do nich ubóstwo, między innymi uboga śmierć Założyciela, wychowawcze zadania, prawdopodobnie duchowość liguoriańska, kult szkaplerza Niepokalanej .

f/ Czas dziękczynienia.


We Włoszech dowiedział się o dziele ks. Jana Bosco i dlatego udał się do Turynu. Spotkanie z ks. Bosco w Turynie zadecydowało o pozostaniu u Salezjanów. Kontakt z ks. Janem Bosco w ostatnich latach jego życia, był dla ks. Markiewicza światłem wyjaśniającym wszelkie trudności związane z apostolskimi pragnieniami. Przebyta duchowość ignacjańska i liguoriańska jest ubogacana duchowością ks. Bosco. Ks. Markiewicz spisuje prorocze sny ks. Bosco w swym Notatniku. W czasie rekolekcji 1887 r. zapisał, że podjął postanowienie trwania na obranej drodze i zdania się "najzupełniej na wolę Przełożonych a tym samym na Wolę Bożą". Uważał, że w nowicjacie zrobił więcej dobrego dla swojej Ojczyzny aniżeli przez lat kilkadziesiąt w niej mieszkając i pracując . Ten zapis można poprzedzić bardzo osobistym wyznaniem, skierowanym w liście do ks. Wł. Sarny .
Sprawy patriotyczne pozostały Słudze Bożemu nadal bliskie. Chce jednak miłość do Ojczyzny umieścić we właściwym porządku miłości .W roku 1891, 30 września, a więc kilka miesięcy przed wyjazdem do Polski, ks. Markiewicz wyraża pragnienie, aby Bóg wzbudził nowe Zgromadzenie zakonne .

g/ Realizacja modelu pracy apostolskiej


Pewny swojej misji, zwiastowanej 3 maja 1863 roku, ks. Markiewicz wraca w marcu 1892 r. do Polski.
Z ostatnich dwudziestu lat życia ks. Markiewicza nie ma zapisków dotyczących bezpośrednio jego życia wewnętrznego. Z innych źródeł wynika /np. korespondencja/, że porad duchowych szukał u Jezuitów w Starej Wsi.
Jego twórczość pisarska oraz korespondecja świadczą o mocy ducha, która pomaga przezwyciężać ciągle narastające trudności .Analiza życia wewnętrznego ks. Markiewicza pozwala w nim dostrzec pragnienia i zapał będący u podstaw intensywnej pracy na placówkach duszpasterskich, wyznaczonych przez Przełożonych. Zapał ten, pod wpływem rekolekcji, nabierał ciągle nowych mocy. Można go nazwać "nowym zapałem". Chronologicznie przeprowadzona analiza życia wewnętrznego ks. Markiewicza, pozwala uchwycić dynamizm wewnętrzny prowadzący do "nowego zapału", z którego rodziły się "nowe sposoby i środki działania" w celu "naprawienia wszystkiego w Chrystusie". Przeanalizowane Zapiski Życia Wewnętrznego są również świadectwem poszukiwania odpowiedzi na bolesne pytanie: "co mam czynić?", "jak mam czynić?", "jak dotrzeć do dzieci i młodzieży?". Jako dobry obserwator, duszpasterz i społecznik, starał się ks. Markiewicz sprostać oczekiwaniom ludzi. Był postrzegany jako gorliwy i pomysłowy duszpasterz. On jednak wiedział, że ciągle brakuje mu jasnych i konkretnych metod oraz środków do owocniejszego, ewangelizacyjnego działania. Niemniej, jego zaangażowanie duszpasterskie i społeczne do 1885 r., a więc do wyjazdu do Włoch, miało ogromny wpływ na treść przyszłego charyzmatu – charyzmatu michalickiego. Koniec Roku Jubileuszowego – 100 rocznica przejścia Błogosławionego Bronisława Markiewicza do szczęśliwości wiecznej – powinien dla nas wszystkich, nazywających się córkami i synami duchowymi Błogosławionego, czasem świętej prowokacji. Trzeba dogłębnie wejrzeć na ścieżki naszego życia wewnętrznego i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy współtworzą one drogę charyzmatu michalickiego?

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.