Ogolnopolska modlitwa o trzeźwosc narodu

Serdecznie zapraszamy na IX Narodową Modlitwę o Trzeźwość Narodu 29 lipca 2013r. w Miejscu Piastowym

 

 

 

Homilia wygłoszona przez ks. bp. Tadeusza Bronakowskiego w Miejscu Piastowym
Ks. bp. Tadeusz Bronakowski w homilii miedzy innymi powiedział:

 


Tworzy się w oczach ludzi obraz Kościoła jako instytucji skorumpowanej i zdemoralizowanej nie pasującej do współczesnej rzeczywistości.
Z całego spotkania Papieża Franciszka z młodzieżą świata liberalno-lewicowe media zapamiętały tylko tyle: Papież przyjedzie do Polski w 2016 roku i przytaczając wypowiedż Ojca w białym habicie nie mylić z ojcami Paulinami przyjedzie by wreszcie nauczyć nas mówić zrozumiałym językiem i zrobi porządek z jaguarami z czerwonymi obszywkami i rozłupanymi czapkami. Tym żyją dzisiaj medial.
Świadomie (w mediach) omija się tamaty ważne dla życia społecznego. Omije się je bo często na problemach milionach Polaków zarabiają określone wpływowe grupy. Często … cierpienie jednych wiąże się z miliardowymi zyskami innych. Ta prawda nie jest wygodna ani dla polityków, ani dla dziennikarzy ani dla mediów żyjących z reklam i innych form promocji.
Warto przypomnieć, że to nie hierarchia Kościoła a właśnie media otrzymują 400 milionów złotych rocznie na promocje alkoholu a więc na promocję śmierci. Na szczęście nas nie obowiązują wymogi politycznej poprawności, nie jesteśmy spętani konfliktami interesów dlatego możemy głośno mówić o dramatach, które dokonują się każdego dnia w Polsce.
Spójrzmy Kochani na bolesne statystyki. W Polsce żyje około milion osób uzależnionych, 4 miliony Polaków pije ryzykownie i szkodliwie. Nasz kraj opleciony jest gęstą siecią punktów sprzedaży alkoholu. Coraz więcej piją młodzi, coraz częściej problemy alkoholowe dotykają dziewcząt i kobiet. Jak zachowały się młode dziewczęta po alkoholu widzieliśmy wczoraj w wiadomościach.
Spożycie alkoholu w Polsce od piętnastego roku życia wynosi 13,6 litra. Trzeba jeszcze do tego doliczyć od 2-3 litrów alkoholu tak zwanego nie rejestrowanego. Na świecie średnie spożycie wynosi połowę tego co w Polsce. Gdy jednak opublikowano dane z których wynia, że są kraje się jeszcze więcej jeden z portali internetowych stwierdził, że tracimy pozycje lidera w naszym narodowym sporcie jakim jest upijanie się. Co za cynizm i bezczelność.
4 miliony dzieci żyje w Polsce w rodzinach z problemem alkoholowym. … Obok nas, dzień po dniu przez alkohol umierają ludzie. 10 tysięcy osób umiera każdego roku. A więc od kiedy wyjechałem z Łomży żeby przyjechać do Miejsca Piastowego do czasu mojego powrotu przez alkohol umrze około 40 osób. Od czasu zakończenia II wojny światowej Polska straciła więc 680 tysięcy obywateli tylko z tego powodu. To 1/3 mieszkańców obecnego województwa podkarpackiego, to 3 miasta tak piękne jak Rzeszów. Czy trzeba tragiczniejszych danych….
Umierają bo nie podejmuje się walki z problemami. Milczy się na temat zagrożeń bo sprzyja się rozpijaniu zwłaszcza młodego pokolenia….
(…)
Zapytajmy kto jest odpowiedzialny za taki stan. Spójżmy na wydarzenie sprzed kilku tygodni. Media żyły historią młodej matki, która omal nie zabiła własnego dziecka upijając się przed porodem. Kobiecie grozi 5 lat więzienia za narażenie życia swojego dziecka. Oczywiście potępienie takiego działania jest słuszne. Jednak osoba patrząca szerzej na zjawiska społeczne powinna zapytać: A dlaczego żadna kara nie grozi reklamodawcom, którzy dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie zachęcają do picia zwłaszcza dzieci i młodzież. Dlaczego żadna kara nie grozi Prezydentowi, Premierowi, Parlamentarzystom i Samorządowcom, którzy przyczyniali się w ostatnich latach do liberalizacji przepisów dotyczących handlu alkoholem, którzy psuli ustawę o wychowaniu w trzeźwości? Nie grozi mediom, które promują rozrywkowy tryb życia i często ośmieszają działania trzeźwościowe. Te pytania musimy ciągle powtarzać. Powtarzać szczególnie do tych, którzy są reprezentantami naszymi we władzach. Nie można akceptować sytuacji, w której demokratycznie wybrani przedstawiciele narodku przez swoją obojętność, przez swoją nieodpowiedzialność stają się panami życia i śmierci jak za czasów w których obywateli traktowano jak poddanych najemników. Ten kto podnosi w głosowaniu rękę za zwiększeniem liczby punktów sprzedaży wykazuje się wyjątkową bezdusznością a wręcz okrucieństwem wobec niewinnych matek, żon, dzieci które cierpią z powodu nadużywania alkoholu.
Są też inne formy tej bezduszności. Widzimy, jak w czasach kryzysu miasta wydają setki tysięcy złotych na festyny, na imprezy plenerowe, na dożynki i festiwale, których liczni widzowie nie wiedzą nawet po co przyszli, kto występował i co śpiewał bo wypijają tak wiele alkoholu. Te spotkania nie mają absolutnie sensu, nie budują więzi społecznych nie promują miast ale promują alkohol. To jest marnowanie pieniędzy, które powinny być zwrócone i przeznaczone na prawdziwe potrzeby.
Dzisiaj wołamy, Polacy nie bądźcie bezmyślnymi wykonawcami planów, planów marketingowych w wielkich korporacjach alkoholowych, nie utrzymujcie z Waszych skromnych środków wielkich fortun tych, którzy sprzedają Wam cierpienie, grzech a często i śmierć.
(…)
Według agencji badawczej … Polacy wydali w ubiegłym roku grubo ponad 30 miliardów złotych na alkohol. A jednocześnie w mediach słyszymy o biedzie, o głodujących polskich dzieciach spośród których wiele tysięcy nie spożywa dziennie nawet jednego ciepłego posiłku.
(…)
Żyjemy w świecie, który niektórzy określają mianem postnowoczesnego w tym świecie niepisanym ideałem staje się grzech i patologia.
(…)

 


Homilia Ks. Bpa Tadeusza Bronakowskiego , Przewodniczącego Zespołu Apostolstwa Trzeźwości Konferencji Episkopatu Polski,
VIII Narodowa Modlitwa o Trzeźwość,
Miejsce Piastowe 30 lipca 2012r.



Umiłowani w Chrystusie Panu! Drodzy Telewidzowie i Radiosłuchacze!

Wielu socjologów i psychologów określa współczesnego człowieka mianem niewolnika mediów. Ludzie nie potrafią sobie wyobrazić życia bez telewizji, bez ulubionych seriali, stron internetowych czy programów rozrywkowych. Bardzo często medialne obrazy i opinie są przez ludzi przyjmowane jako własne przekonania i poglądy.Dlatego tak ważne jest, co i jak mówi się w mediach o trzeźwości, abstynencji i posłudze trzeźwościowej. Doskonałe przykłady odnajdujemy w kilku ostatnich tygodniach. W zeszłym tygodniu często mówiło się o śmierci młodej brytyjskiej piosenkarki (Amy Winehouse). Bardzo wiele komentarzy dotyczyło jej uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Przypominano nieudane próby leczenia i skandale z udziałem idolki młodych ludzi. Media ekscytowały się tym wydarzeniem w ten sam sposób, w jaki śledziły niemal każde sensacyjne wydarzenie wywołane wcześniej przez pijaną piosenkarkę. Kilkakrotnie padły słowa: „to się musiało tak skończyć”, „nic nie można było zrobić”.Podobne słowa kończyły artykuł zamieszczony w lipcowym numerze jednego z polskich tygodników („Uważam Rze” nr 22, lipiec 2011). Autor opisał w nim przypadek swojego przyjaciela, który przegrywa walkę z nałogiem, niszcząc swoje życie oraz krzywdząc najbliższych. Wymowne są słowa kończące artykuł. Autor napisał: „(…) mój przyjaciel zabija się na własne życzenie, a ja, niestety, niewiele mogę w tej sprawie zrobić.”W obu przypadkach słyszymy deklaracje, że nic nie można zrobić. Takie przekonanie o bezradności wobec uzależnienia drugiego człowieka, jest w naszych mediach coraz powszechniejsze. Wiele osób uważa wręcz, że ten problem ich nie dotyczy, więc nie muszą się przejmować i angażować w troskę o trzeźwość. Tak często spotykamy się również z ośmieszaniem działalności trzeźwościowej podejmowanej przez Kościół. Czytamy nieprzychylne komentarze i oburzające kpiny, np. ze wspaniałej idei wesel bezalkoholowych, z sierpniowego wezwania do abstynencji.Do tego dochodzi codzienna reklama i promocja alkoholu. Tysiące polskich ulic oklejone są wielkimi bilbordami reklamującymi piwo. Setki festynów, koncertów i imprez plenerowych odbywa się przy aktywnym udziale producentów piwa. W ten sposób coraz mocniejszy jest przekaz o tym, że picie alkoholu gwarantuje dobre życie, że jest znakiem nowoczesności, wolności, że pomaga żyć lepiej i ciekawiej.W liberalno-lewicowych mediach często słyszymy, że we współczesnym świecie należy się kierować jedynie rozumem, należy sięgać tylko do nauki i doświadczenia. Istotne jest tylko to, co potwierdzone badaniami i statystykami. Tym się tylko trzeba zajmować. Jednak w kwestii troski o trzeźwość w polskich mediach obowiązują inne standardy. Wiedza naukowa i statystyki są ukrywane i przemilczane. Wielu zachowuje się tak, jakby nie było żadnego problemu. Dlaczego media, które gonią za każdą sensacją, nie podają informacji o 12 tysiącach ludzi, którzy umierają rocznie przez alkohol? Dlaczego nie mówi się o rosnącej liczbie uzależnionych? Przecież obok nas żyje już milion takich osób. To milion ludzkich dramatów. Milion złamanych ludzkich istnień. Jednocześnie w Polsce żyje czteromilionowa armia osób pijących ryzykownie i szkodliwie. To właśnie ta grupa przyczynia się do największych strat społecznych i ekonomicznych. Trudno wręcz oszacować szkody zdrowotne, ekonomiczne i społeczne, które powodowane są przez nieodpowiedzialne nawyki i gorszące zachowania tak wielu osób. Czy w tych sprawach „mędrca szkiełko i oko” nie przemawia do proroków współczesnego oświecenia? Dlaczego nie przedstawiają wyników badań i prognoz, które mówią, że całkowity zakaz reklamy może obniżyć spożycie alkoholu o 16 %? Może wynika to z faktu, że koncerny medialne zarabiają miliony złotych na reklamie alkoholu? Czy właśnie dlatego dziennikarze nie wspominają o wynikach badań naukowych, które mówią, że reklama w sposób jednoznacznie negatywny wpływa na ludzi młodych zwiększając prawdopodobieństwo ich uzależnienia? Milczeniu i lekceważeniu towarzyszą szkodliwe działania wielu samorządów. W kolejnych polskich miastach i miasteczkach w beztroski i bezmyślny sposób zwiększa się liczbę punktów sprzedaży. Działa już ok. 200 tysięcy miejsc, gdzie można kupić alkohol. Wiele tych sklepów czynnych jest przez całą dobę. Łatwiej kupić szkodliwy alkohol, niż leki niezbędne do ratowania życia. Alkohol w powszechnej świadomości traktowany jest zatem jak niegroźny napój. Między innymi dlatego co trzecia kobieta w ciąży pije alkohol. A więc co trzecia matka w Polsce podejmuje działania śmiertelnie niebezpieczne dla swojego nienarodzonego dziecka. Oburzające jest, że często również lekarze i położne przekonują, że jest to niegroźne zachowanie. Tej złudnej iluzji bezpiecznego alkoholu masowo ulegają ludzie młodzi. Już w gimnazjum regularnie się upijają. Sprzyja temu skrajna nieodpowiedzialność dorosłych. Gimnazjaliści deklarują w badaniach, że tylko co dziesiąta próba kupna alkoholu spotyka się z kontrolą pełnoletniości przez sprzedawcę. Ponad połowa mówi, że bardzo łatwo może kupić piwo i wódkę. Wiemy także, jak powszechne jest upijanie się wśród studentów. Pamiętamy informacje o zorganizowanych grupach, które z akademickich pokoi czyniły nielegalne punkty handlu alkoholem. Widzimy, że niemal wszystkie koncerty czy juwenalia sponsorowane są przez browary i stają się wielką areną promocji alkoholu. Jest to szczególnie gorszące wtedy, gdy takie wydarzenia mają miejsce na obiektach uczelni i odbywają się przy akceptacji władz akademickich.
Umiłowani!
Gdy słyszymy o tych wszystkich statystykach, gdy uświadamiamy sobie, z jak wieloma dramatami mamy do czynienia, to musimy z odwagą zapytać: Czy naprawdę nie należy nic robić? Czy rzeczywiście nic, albo niewiele można zrobić? Czy nie można pomóc osobie uzależnionej? Czy nie można uchronić innych przed skutkami sięgania po alkohol i w konsekwencji przed uzależnieniem? Gromadząc się na kolejnej narodowej modlitwie o trzeźwość w Miejscu Piastowym, rozumiemy doskonale, że nie tylko można, ale wręcz trzeba robić jak najwięcej, aby troszczyć się o trzeźwość własną i drugiego człowieka, o trzeźwość całego narodu. Dzisiaj tę kwestię chcemy rozważyć na kilku poziomach.
Umiłowani!
Przede wszystkim pytamy: co powinien uczynić polski rząd? Prosta, ale przewrotna odpowiedź brzmi: powinien wytrwale realizować zapisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości oraz wdrażać przyjęty przez siebie Narodowy Program Profilaktyki i Rozwiązywania problemów Alkoholowych na lata 2011 – 2015. Zamiast tego Rada Ministrów kieruje do parlamentu ustawę, która zakłada wprowadzenie handlu piwem na stadionach piłkarskich. A zatem przedstawiciele najwyższych władz podejmują działania wewnętrznie sprzeczne. A może przyjęcie wartościowego programu profilaktycznego jest jedynie przykrywką do realnych działań i prawdziwych intencji. Propozycje wprowadzenia alkoholu na stadiony pojawiają się już drugi raz podczas tej kadencji parlamentarnej. Trzeba zatem pytać: komu tak bardzo na tej ustawie zależy? Kto na niej najbardziej skorzysta? Na pewno nie kibice, których stowarzyszenia są przeciwne alkoholowi na stadionach. Pytamy dalej: czy te projekty są zgodne z ustawą o wychowaniu w trzeźwości? Czytamy w niej przecież: „Organy administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego są obowiązane do podejmowania działań zmierzających do ograniczania spożycia napojów alkoholowych oraz zmiany struktury ich spożywania, inicjowania i wspierania przedsięwzięć mających na celu zmianę obyczajów w zakresie sposobu spożywania tych napojów…” Słysząc te słowa, musimy postawić pytanie: czy lekceważenie tych przepisów jest przejawem ignorancji, czy złej woli?
Drodzy moi!
Pytamy także, co powinni uczynić parlamentarzyści, którzy jak przypominał bł. Jan Paweł II, wzięli odpowiedzialność przed Bogiem i historią za naród? Przede wszystkim powinni stanowić prawo sprzyjające trosce o trzeźwość i stawiające tamę przed rozpijaniem młodzieży. A jakie postawy dominują wśród klubów parlamentarnych? Gdy niedawno odbywało się głosowanie nad projektem znacząco ograniczającym reklamę alkoholu, w niektórych klubach parlamentarnych zastosowano szantaż i łamanie sumień. Poparcie cennej i potrzebnej ustawy, ale sprzecznej z interesami wpływowego lobby groziło pozbawieniem miejsca na listach wyborczych. A zatem osoby, które chcą chronić trzeźwość narodu, muszą się liczyć z tym, że w konsekwencji stracą możliwość pracy w parlamencie. Czy chcemy parlamentu składającego się jedynie z moralnych oportunistów, dla których nie ważne jest ludzkie życie i dobro wspólne? Pytajmy dalej: co powinny uczynić samorządy, aby chronić trzeźwość Polaków? To w ich rękach jest ważne narzędzie pozwalające decydować o liczbie punktów sprzedaży i ich odległości od szkół, świątyń czy szpitali. Jak zatem ocenić postawę moralną samorządów, które nieustannie zwiększają liczbę dostępnych punktów? Dlaczego tak wielu naszych przedstawicieli w lokalnych wspólnotach nie ma wystarczającej wiedzy o dostępnych metodach profilaktycznych? Dlaczego akceptujemy, że wiele pieniędzy z naszych podatków, które powinny być przeznaczone na profilaktykę uzależnień, są marnowane i wydawane niezgodnie z przeznaczeniem? Po raz kolejny na usta ciśnie się pytanie: czy ta postawa samorządowców jest wynikiem ignorancji, czy złej woli? Widzimy zatem, że rząd, parlament i samorządy mogą i powinny wiele zrobić i wiele zmienić w sprawie ochrony trzeźwości. Dlatego też w tym szczególnym miejscu, ponawiamy wołanie o zdecydowane działania. Trzeba zakazać, a przynajmniej znacząco ograniczyć reklamę oraz inne formy promocji alkoholu. Trzeba zakazać handlu alkoholem na stacjach paliw oraz w nocy. Ograniczenie fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu to jedno z najskuteczniejszych narzędzi profilaktycznych prowadzących do zmniejszenia spożycia. Z tego narzędzia korzysta wiele wysokorozwiniętych państw.
Pamiętajmy jednocześnie, że wszystkie te wypowiedzi i uwagi nie mają celów politycznych. Troska o trzeźwość narodu nie jest domeną tylko Kościoła, jednej partii, czy jednego środowiska. To zadanie nas wszystkich, niezależnie od poglądów i opinii. Musimy wszyscy zacząć pracować nad trzeźwością narodu.
Siostry i Bracia!
Zapytajmy także: co mogą i powinny uczynić rodziny, aby troszczyć się o trzeźwość?
Widzimy dzisiaj głęboki kryzys wychowawczy. Jest on spowodowany coraz mniejszym zaangażowaniem rodziców w życie ich dzieci. Dorośli poświęcają tak wiele czasu na pracę i zapewnienie bytu materialnego, że często brakuje go dla synów i córek. Młodzi ludzie potrzebują mądrego zaangażowania rodziców w ich życie, potrzebują uwagi, troski, rozmowy. W przeciwnym razie rodzą się dramatyczne problemy. Musimy mieć świadomość, że rodzice nieobecni, wyobcowani, rodzice niezainteresowani losami córki lub syna to pierwszy krok do problemów dziecka z alkoholem. Trzeba więc budować i pogłębiać więzi rodzinne. Trzeba je scalać mocą wspólnego życia religijnego i duchowego. Dlatego tak ważna jest wspólna niedzielna Eucharystia, częsta modlitwa, rodzinne rozmowy o Bogu oraz zaangażowanie dzieci w katechezę szkolną. Badania pokazują jednoznacznie, że bogate życie religijne młodych ludzi to najlepsze zabezpieczenie przed uzależnieniami. To najlepsza profilaktyka. Nie zapominajmy także o tym, jak wielką rolę odgrywa świadectwo trzeźwego życia, a nade wszystko abstynencji rodziców, dziadków i członków dalszej rodziny. To właśnie te osoby jako pierwsze powinny dawać dzieciom przykład poszanowania norm oraz otwierać na świat wartości. Niech więc nasze rodzinne uroczystości będą wolne od alkoholu. Nie uczmy od najmłodszych lat, że alkohol jest niezbędnym elementem każdego spotkania. Nie przyzwyczajajmy dzieci do picia. Zapytajmy ponownie: co jeszcze mogą uczynić rodziny, aby chronić i umacniać trzeźwość? Trzeba chronić młodych przed demoralizacją. Trzeba sprawdzać, w jakich grupach koleżeńskich się spotykają i co robią w wolnym czasie. Trzeba być czujnym, gdy powierza się dzieci pod opiekę innym. Może się bowiem okazać, że trener sportowy, opiekun zespołu muzycznego czy instruktor tańca będą akceptowali, a nawet przyłączali się do alkoholowych eksperymentów młodzieży. Przykład takiej nieodpowiedzialności dał człowiek, który od lat lansuje się na wielkiego przyjaciela i autorytet młodych ludzi. Teraz reklamuje wielki browar, który sponsoruje jego festiwal. A zatem osoba, która z jednej strony zbiera pieniądze i zachęca do ratowania zdrowia dzieci, z drugiej strony przyczynia się do rozpijania młodzieży. Tymczasem badania pokazują, że alkohol odpowiada za co czwarty nagły zgon młodego człowieka w Europie. Jak ocenić wystawienie wielotysięcznej grupy młodzieży na tak silne oddziaływanie reklamy alkoholu? Pytamy dzisiaj po raz kolejny: czy to niewiedza czy zła wola? I jedno i drugie jest niedopuszczalne. I jedno i drugie prowadzi do bolesnych tragedii. Tych tragedii nie widzimy w statystykach. One nie ukazują łez matek, które tracą dzieci. Nie ukazują trudu wieloletnich terapii ratujących życie uzależnionych. Nie obrazują zmarnowanych talentów i zaprzepaszczonych życiowych szans.
Umiłowani!
Wiemy już, co powinien robić rząd, co powinien robić parlament, co powinny robić samorządy. Lepiej rozumiemy, jak powinny zachowywać się rodziny. Zapytajmy jeszcze: co powinien uczynić każdy z nas w trosce o trzeźwość? Co możemy zrobić, aby umacniać tę bezcenną wartość? Przede wszystkim potrzeba naszego świadectwa trzeźwości, a nade wszystko abstynencji. Przez dobrowolną abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich. Potrzeba naszej odpowiedzialności za drugiego człowieka. Gdy widzimy, że alkohol sprzedawany jest nieletnim lub nietrzeźwym, powinniśmy reagować. To nasz obowiązek. Nie wolno nam stosować towarzyskiego przymusu picia. Powinniśmy zawsze troszczyć się o to, aby z naszego domu nikt nigdy nie wyszedł nietrzeźwy. Jako ludzie wierzący, którzy pokładają ufność w Bożą moc, musimy się również modlić w intencji trzeźwości naszych bliźnich. Powinniśmy także podejmować dobrowolną abstynencję, która jest darem miłości dla Boga, drugiego człowieka i naszej ojczyzny. Do tego jesteśmy w sposób szczególni zachęcani w sierpniu – miesiącu abstynencji. Do tej postawy mobilizuje nas przykład polskich błogosławionych. Ich również chcemy pytać, co należy uczynić, aby chronić trzeźwość w naszym narodzie. Wspominamy przede wszystkim błogosławionego Jana Pawła II, który w maju został wyniesiony na ołtarze. Papież Polak tak często przestrzegał nas przed konsekwencjami nadużywania alkoholu. Ojciec święty mówił: „Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno sprzedawać człowieka za zysk doraźny i niegodziwy zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii”. 3 sierpnia będziemy obchodzić 110 rocznicę urodzin sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego, wielkiego syna Ziemi Łomżyńskiej. Prymas Tysiąclecia, który całe życie poświęcił Bogu i ojczyźnie, doskonale rozumiał, jak wielkim zagrożeniem dla życia narodowego jest alkohol. Dlatego nieustannie troszczył się o trzeźwość Polaków. Czy dzisiaj pamiętamy jeszcze przełomowe przyrzeczenia złożone w Jasnogórskich Ślubach Narodu Polskiego, w których obiecywaliśmy podjąć walkę przeciw lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości? Tu, w Miejscu Piastowym, myślimy także o dziedzictwie bł. ks. Bronisława Markiewicza, który przestrzegał nas tak jednoznacznymi słowami, że Polska albo będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale. Mimo upływu lat te słowa się nie zdezaktualizowały. Wciąż byt i przyszłość naszej ojczyzny zależą od tego, czy wygramy walkę o trzeźwość.
Moi drodzy!
Tradycyjnie już, wspaniałe spotkanie w Miejscu Piastowym jest okazją do wyrażenia wdzięczności wszystkim, którzy z otwartym sercem i w poczuciu wielkiej odpowiedzialności, włączają się w apostolstwo trzeźwości. Dzisiaj pragnę podziękować pasterzom Kościoła Przemyskiego i Rzeszowskiego. Dziękuję Drogim Księżom Biskupom za pasterską troskę i opiekę nad działalnością duszpasterstwa trzeźwości na terenie swoich diecezji i całej Polski. Wyrazy szacunku i serdecznej wdzięczności kieruję do obecnych tu kapłanów z różnych miejsc naszej ojczyzny, którzy w swoją posługę wpisali troskę o trzeźwość wiernych. Proszę, abyście kontynuowali to dzieło, abyście budowali wielką wspólnotę apostolstwa trzeźwości w parafiach i diecezjach całej Polski. Nasze spotkanie odbywa się dzięki wielkiej gościnności i otwartości Ojców Michalitów, którzy są współorganizatorami Narodowej Modlitwy o Trzeźwość. Dziękuję czcigodnym ojcom za to, że tak wspaniale wypełniają dziedzictwo bł. Ks. Bronisława Markiewicza. Serdecznie dziękuję wszystkim członkom Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości za ich oddaną współpracę. Na Podkarpaciu w sposób szczególny pamiętam o wielkim zaangażowaniu Pana Senatora Kazimierza Jaworskiego oraz Stowarzyszenia „Trzeźwa Polska”, które ma swoją siedzibę właśnie w Miejscu Piastowym. Z wdzięcznością zwracam się również ku przedstawicielom mediów, które dzisiaj są obecne pośród nas i dzięki którym nasz glos jest słyszany w całej Polsce. Dziękuję przede wszystkim Ojcom Redemptorystom, dziękuję Radiu Maryja, Telewizji Trwam i Naszemu Dziennikowi. Dziękuję rozgłośni „Radio Fara”. Dziękuję diecezjalnym rozgłośniom radiowym oraz czasopismom katolickim, które podejmują w swoich audycjach i na swoich łamach tematykę trzeźwościową. Mówiliśmy już dzisiaj wiele o tym, jak ważna jest odpowiedzialność dziennikarzy i wydawców za promowanie pozytywnego przekazu o trzeźwości.

Drodzy Pielgrzymi w Miejscu Piastowym! Drodzy Widzowie i Radiosłuchacze!

Najgoręcej dziękuję za waszą liczną obecność tu, na ziemi krośnieńskiej oraz przy telewizorach i radioodbiornikach w całej Polsce. Dziękuję za piękną i bezcenną postawę zaangażowania w ochronę trzeźwości narodu polskiego. Nasza ojczyzna potrzebuje dzisiaj waszego szlachetnego świadectwa. Potrzebuje waszej odwagi i niezłomności, waszej odpowiedzialności i miłości. Zapalajcie w sercach innych pragnienie troski o trzeźwość. Niech za waszym przykładem podąża jak najwięcej osób. Budujmy silne poczucie jedności i solidarności w dążeniu do naszych celów, które mają służyć ochronie najszlachetniejszych wartości życia duchowego i narodowego. Budujmy razem Polskę wierną i solidarną, a nie browarną. Z tego rozliczą nas przyszłe pokolenia i Bóg Ojciec w niebie. Amen.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.